Mój dług się przedawnił

 

Bardzo się zdziwiłam kiedy wyjęłam ze skrzynki na listy wezwanie do zapłaty. Pismo wysłała do mnie firma windykacyjna, która wykupiła mój dług. Nie miałam pojęcia o jakie zadłużenie chodzi i byłam tym wszystkim zaniepokojona.

Nie muszę płacić, ponieważ mój dług się przedawnił

przedawnienie długuW domu na spokojnie przeczytałam wezwanie. Dług dotyczył jazdy bez ważnego biletu, ale miało to miejsce kilka lat temu i całkowicie o tym zapomniałam. Pierwsze co mi przyszło do głowy to sprawdzenie, czy przypadkiem nie nastąpiło przedawnienie długu, ponieważ takie wierzytelności przecież przedawniają się po roku a minęło o wiele więcej czasu. Upewniłam się sprawdzając przepisy i już miałam pewność, że nie muszę płacić. Po roku nastąpiło przedawnienie długu tak jak sądziłam i byłam spokojna. Kwota sporo urosła, ponieważ przez ten czas naliczone zostały odsetki i wynosiły sporo. Nie chciałam dzwonić do tej firmy, ponieważ chciałam mieć potwierdzenie na piśmie, że wnoszę przedawnienie długu i chciałam również otrzymać pismo zwrotne, w którym będzie informacja o anulowaniu długu. Od razu zabrałam się do pisania listu. Zawarłam tam numer sprawy, żeby szybko mogli zlokalizować mnie jako dłużniczkę. Od razu napisałam, że z uwagi na przedawnienie długu, które miało miejsce już cztery lata temu odmawiam uiszczenia płatności. Powołałam się również na konkretne przepisy prawne, ażeby wiedzieli, że mają do czynienia z osobą, która zna swoje prawa. Wysłałam swoją odpowiedź na wezwanie ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru.

Odpowiedź dostałam po tygodniu. Oczywiście firma windykacyjna anulowała moje zadłużenie wyjaśniając, że żądanie zapłaty w tym przypadku jest bezpodstawne. Dobrze, że się mniej więcej orientuję w przedawnieniach, bo inaczej bym pewnie zapłaciła.